Poufność miejscaPoufność(kto wie, gdzie leży zguba)
Szybkość akcjiSzybkość
Liczba szukającychSzukający
KosztKoszt
Ogłoszenie0 zł
publicznie
przypadek
przypadkowi ludzie
za darmo / znaleźne
Wyzwanie29 zł
tylko zarejestrowani poszukiwaczetylko poszukiwacze
gdy komuś pasuje
społeczność poszukiwaczy
płacisz tylko, jeśli znajdą (nagroda)nagroda, gdy znajdą
Zlecenie29 zł
jedna osoba, miejsce pokazujesz na miejscujedna osoba
nawet dziś
umówieni specjaliści
umówiona stawka
Ogłoszenie
darmowepubliczne
Rzecz leży tam, gdzie kręcą się ludzie: chodnik, park, przystanek, sklep, dworzec. Wykrywacz nic tu nie da, bo przedmiot najpewniej jest już w czyichś rękach albo leży na widoku. Liczy się tylko jedno: żeby znalazca wiedział, gdzie to oddać.
Zero formalności po obu stronach. Ty dodajesz ogłoszenie bez zakładania konta, a znalazca odpowiada bez rejestracji. Wchodzi na stronę, patrzy na mapę, widzi, że ktoś zgubił coś na tym placu zabaw, i się odzywa.
Znalazca zostawia kontakt do siebie w krótkim formularzu, a Ty dostajesz maila, że ktoś znalazł Twoją rzecz.
Dostajesz link do udostępnienia. Wrzuć go na osiedlową grupę na Facebooku albo lokalne Spotted – tam siedzą ludzie, którzy realnie chodzą tą samą ulicą.
Zaznaczone miejsce jest widoczne publicznie. To najprostszy sposób żeby przypadkowa osoba rozpoznała okolicę. Jeśli miejsce ma pozostać niejawne wybierz zlecenie albo wyzwanie.
Przykłady
Dziecko zgubiło ulubionego misia gdzieś między placem zabaw a domem
Żaden sprzęt tu nie pomoże, pluszak leży już pewnie na płotku albo na parapecie u kogoś, kto go podniósł. Zaznaczasz trasę i czekasz na wiadomość.
Obrączka zsunęła się z palca w centrum miasta
Chodzi tam tyle osób, że ktoś ją już podniósł. Wzywanie poszukiwacza nie ma sensu, liczy się to, żeby ogłoszenie pojawiło się dziś i żeby znalazca miał jak Cię znaleźć.
Plecak został na dworcu albo w autobusie
Nikogo nie trzeba angażować. Zaznaczasz miejsce, opisujesz plecak, a ten, kto go podniósł, sprawdza mapę i wie, do kogo oddać.
Rada: nawet za drobiazg warto się odwdzięczyć. Przy ulubionej zabawce dziecka wystarczy czekolada lub mały upominek dla osoby, której chciało się zareagować. Pamiętaj też, że przypadkowego znalazcę może interesować wyłącznie zysk. Jeśli rzecz ma dla Ciebie dużą wartość, także sentymentalną, największą skuteczność daje zwykle znaleźne wyższe niż to, co dostałby za nią w lombardzie.
Rzecz jest pod ziemią, w piasku, w trawie albo w wodzie i sama się nie znajdzie – potrzeba sprzętu i to szybko. Z każdą godziną szanse odnalezienia maleją. Ten tryb wybierasz też wtedy, gdy chcesz decydować, kto i kiedy wchodzi na teren: własny ogród, podwórko, działka, posesja za bramą.
Poszukiwacze z okolicy dostają powiadomienie natychmiast po publikacji i deklarują, kiedy mogą być na miejscu. Nie ma kolejki ani wyłączności, więc liczy się to, kto dojedzie najszybciej.
Wybierasz konkretnego poszukiwacza. Zgłaszają się zarówno ci z plakietką zaufany, jak i bez niej. Przy każdym widzisz nazwę, zdjęcie, opinie i liczbę odnalezień. Odkrywasz numer, dzwonisz, ustalacie cenę i termin.
Dokładne miejsce pozostaje ukryte. Udostępniasz je wybranemu poszukiwaczowi jednym kliknięciem albo w ogóle tego nie robisz i po prostu pokazujesz mu wszystko na miejscu.
Jeśli poszukiwania się nie udadzą, zamienisz zlecenie na wyzwanie – za darmo, w dowolnym momencie.
Przykłady
Obrączka zsunęła się z palca na plaży dziś rano
W mokrym piasku schodzi kilka centymetrów dziennie, a fale przesuwają ją w bok. Wygrywa ten, kto stanie tam z wykrywaczem najszybciej.
Telefon wypadł z kajaka w znanym miejscu
Potrzebny nurek albo dron podwodny, czyli konkretny człowiek i konkretny sprzęt, z którym umawiasz się na termin i cenę.
Pierścionek mamy zaginął w naszym ogródku dziesięć lat temu
Stara zguba, a mimo to zlecenie: to teren zamknięty, więc chcesz wiedzieć, kto i kiedy po nim chodzi. Umawiasz się z jedną osobą i jesteś przy poszukiwaniach.
Uczciwie: zwykle umawiacie się na dwie kwoty – mniejszą za sam dojazd i przeszukanie terenu, większą dopiero za znalezienie. Nawet nieudane poszukiwanie kosztuje poszukiwacza paliwo, czas i sprzęt. Ustalcie to przez telefon, zanim wsiądzie do auta.
Wyzwanie
29 złduży terenwielu poszukiwaczypłacisz za efekt
Gdy teren jest za duży na jedno popołudnie albo nie masz pewności, czy rzecz po latach wciąż tam leży. Nie da się wskazać punktu, więc zaznaczasz cały obszar i wyznaczasz nagrodę dla tego, kto ją znajdzie.
Nikomu nie płacisz za próbę. Wyznaczasz teren i nagrodę, a pieniądze dostaje tylko ten, kto naprawdę znajdzie.
Szuka wielu, każdy w swoim czasie. Poszukiwacze sami odkrywają dokładną lokalizację i jadą, kiedy im pasuje, np. w weekend w większym gronie z kilkoma wykrywaczami.
Wiesz, kto tam był. Każde odsłonięcie lokalizacji zostaje zapisane, a poszukiwacze zostawiają komentarze ze zdjęciami: co przeszukali i czego nie znaleźli. Kolejni nie kopią drugi raz w tym samym miejscu.
Przez pierwsze 60 dni wyzwanie widzą tylko poszukiwacze z plakietką zaufany, potem wszyscy zarejestrowani. Trwa 180 dni.
Przykłady
Dron odleciał, zrobił dziwny manewr i spadł gdzieś na trasie kilku kilometrów
Zguba sprzed godzin, a mimo to wyzwanie: nie ma punktu, jest obszar. Zaznaczasz teren, opisujesz sytuację i czekasz, aż ktoś go wypatrzy.
Dziadek zgubił obrączkę gdzieś na dwuhektarowym polu
Nikt nie przejdzie takiego areału w jedno popołudnie. Przez 180 dni może tam zaglądać wielu poszukiwaczy, a Ty płacisz dopiero za znalezienie.
Dron wpadł do rzeki, dwa dni zlecenia nic nie dały
Prąd mógł go przesunąć, więc zamieniasz zlecenie na wyzwanie, zaznaczasz odcinek rzeki i czekasz, aż trafi tam nurek, który akurat będzie miał ochotę poszukać.
Nie nadaje się do terenu zamkniętego. Skoro poszukiwacze przyjeżdżają bez umawiania się z Tobą, a czasem grupą, to musi być miejsce, po którym mogą chodzić bez Twojej obecności i bez pytania o bramę.